Krótka historia: od urządzenia do oprogramowania
Możliwość stosowania kas rejestrujących mających postać oprogramowania pojawiła się w Polsce stosunkowo niedawno. Została wprowadzona zmianami ustawy o VAT oraz rozporządzeniem Ministra Finansów z 2020 r., które dopuściło kasy mające postać oprogramowania, jako alternatywę dla tradycyjnych kas sprzętowych. Od początku rozwiązanie to miało charakter selektywny. Ustawodawca zdecydował, że z kas wirtualnych mogą korzystać tylko wybrane branże, a więc transport, gastronomia, hotelarstwo.

Na etapie wprowadzania tych rozwiązań w życie, kasy mające postać oprogramowania miały być w zamierzeniu rozwiązaniem docelowym, wprowadzanym testowo w ograniczonym zakresie. Minęło ponad 5 lat i nic się w tej materii nie zmieniło. Czy należy to tak pozostawić?

Obawy: bezpieczeństwo, nadużycia, brak kontroli
Wprowadzeniu kas wirtualnych towarzyszyły istotne obawy.

Najczęściej wskazywano na trzy ryzyka:

  • łatwość ingerencji w oprogramowanie w porównaniu ze sprzętem,
  • brak fizycznych zabezpieczeń (np. modułów fiskalnych),
  • potencjalne zwiększenie skali nieewidencjonowanej sprzedaży.

Szczególnie podkreślano, że w kasach sprzętowych kluczowe elementy, takie jak pamięć fiskalna, są fizycznie zabezpieczone, często w sposób trwały (np. poprzez zalanie żywicą), co ma uniemożliwiać manipulacje.W przypadku oprogramowania takie zabezpieczenia nie istnieją w sensie fizycznym, co budziło wątpliwości, co do skuteczności kontroli.

Obawy się nie sprawdziły
Po kilku latach funkcjonowania kas wirtualnych, można pokusić się o pierwsze wnioski. W mojej ocenie, nie doszło do systemowego załamania fiskalizacji ani masowych nadużyć wynikających z samego faktu stosowania oprogramowania zamiast sprzętu. Przynajmniej o niczym takim nie informuje Krajowa Administracja Skarbowa czy rynek.

Jak zatem wygląda bezpieczeństwo kas wirtualnych? Według mnie kluczowe znaczenie ma fakt, że zarówno większość kas sprzętowych, jak i wszystkie kasy wirtualne funkcjonują dziś w ramach systemu online. Oznacza to, że dane o transakcjach, czyli paragony, są przesyłane do centralnego systemu administracji skarbowej, tak zwanego Centralnego Repozytorium Kas.

To oznacza, że kontrola może nie opierać się już na urządzeniu i jego fizycznych zabezpieczeniach, lecz na analizie danych przesyłanych przez podatników. Jeśli postawimy na porządną analizę danych gromadzonych w CRK, opartą o big data i systemy sztucznej inteligencji, to z powodzeniem można będzie typować podmioty zaniżające swoją sprzedaż rejestrowaną za pomocą kas rejestrujących, bez względu na to, czy kasa rejestrująca ma postać sprzętową, czy oprogramowania.

Dodatkowo kasy wirtualne podlegają procedurze homologacji przez Główny Urząd Miar. Oznacza to, że państwo posiada już zarówno procedury, jak i know-how w zakresie weryfikacji tego typu rozwiązań i dopuszczania do użytku wyłącznie sprawdzonych programów.

Czas na kolejny krok: pełna cyfryzacja kas
W mojej ocenie nadszedł więc moment, by wykonać kolejny krok i w pełni przenieść kasy rejestrujące w świat cyfrowy.

W projektowanej Nowej Ustawie VAT planujemy:

  • zrównanie kas wirtualnych z kasami sprzętowymi,
  • odejście od sztucznego podziału na „bezpieczny sprzęt” i „ryzykowne oprogramowanie”,
  • oparcie systemu fiskalizacji na danych, a nie na urządzeniach.

Obecny stan prawny już pokazuje, że państwo potrafi kontrolować oprogramowanie, skoro wymaga jego certyfikacji, testuje je i dopuszcza do obrotu.

Nie ma więc uzasadnienia, by traktować je jako rozwiązanie „drugiej kategorii”.

Gdzie naprawdę leży bezpieczeństwo systemu?
Najważniejsza teza jest jednak inna.

Bezpieczeństwo systemu fiskalnego nie wynika z tego, czy kasa jest:

  • urządzeniem fizycznym,
  • czy aplikacją.

Prawdziwą gwarancją prawidłowego rejestrowania sprzedaży jest wykorzystanie danych z Centralnego Repozytorium Kas. To właśnie tam trafiają informacje o paragonach.

To właśnie tam możliwe jest:

  •  wykrywanie anomalii,
  • analiza zachowań podatników,
  • identyfikowanie ryzyk.

Podatnik nie powinien rejestrować sprzedaży uczciwie dlatego, że kasa ma zalany żywicą moduł albo, że program jest „certyfikowany”. Uczciwie rejestrowanie sprzedaży powinno wynikać z tego, że sprzedawca:

  • wie, że dane są analizowane,
  • wie, że odchylenia zostaną wykryte,
  • wie, że system działa.

Podsumowanie
Kasy wirtualne mogą stać się elementem rzeczywistości podatkowej. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że obawy wobec nich były częściowo przesadzone, system kontroli przesunął się z urządzenia na dane, państwo posiada już narzędzia do ich skutecznej weryfikacji oprogramowania.

Dlatego naturalnym kierunkiem rozwoju jest pełna cyfryzacja fiskalizacji i odejście od myślenia o kasie jako o „urządzeniu”, a przejście do myślenia o niej jako o usłudze rejestrowania danych w systemie państwowym.
———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Autor artykułu: Zbigniew Makowski – Prezes Zarządu Instytutu Finansów i Podatków Publicznych, główny autor Nowej Ustawy VAT

Chcesz dołączyć do zespołu ekspertów pracujących nad projektem Nowej Ustawy VAT?

Napisz do nas: kontakt@nowaustawavat.pl

Wesprzyj projekt.

Dowiedz się, jak możesz to zrobić: https://nowaustawavat.pl/finansowo/

Podobne artykuły:

  • 20-05-2026

    W niedawnym artykule opublikowanym na infor.pl opisano kontrowersyjną interpretację indywidualną, która miałaby stawiać pod znakiem zapytania bezpieczeństwo wysyłania wizualizacji faktur [...]

  • 19-05-2026

    Wprowadzenie Transakcje łańcuchowe – konstrukcja, w której kilka następujących po sobie dostaw tego samego towaru łączy się z jednokrotnym fizycznym [...]

  • 30-04-2026

    Zastanawialiście się kiedyś, jaką rolę w polskim systemie podatkowym pełnią kasy fiskalne? Na to pytanie starali się odpowiedzieć w najnowszym [...]